Postanowiłam zebrać myśli i przelać je na papier, mam nadzieję, że ciężarne, które są w obecnej sytuacji jak ja, odetchną z ulgą – tkwimy w tym razem!

Ciąża często przedstawiana jest jako wspaniały czas. Czas radosnego oczekiwania. Wiadomo, że mogą jej towarzyszyć nudności, wymioty, wzmożona senność, ale z tym da się żyć (wiem, że część z Was się z tym nie zgodzi). A co w sytuacji kiedy trzeba leżeć?

No właśnie... leżeć, i to plackiem. Opcja „siku” jest porównywalna do wycieczki zorganizowanej.

Na początku jest po prostu strach. Leżąc w łóżku starasz się nie oddychać.

Później dochodzi złość. Przecież dotychczas byłaś taka aktywna. Pracowałaś na pełen etat. Robiłaś co chciałaś i kiedy chciałaś. A teraz?

Mówią: czytaj książki.

Mówią: filmy oglądaj.

Zacznij kolorować kolorowanki odstresowujące.

Szczerze mówiąc? Przerobiłam już wszystko. Nadrobiłam seriale, filmy, dziewczyny – ja nawet odpaliłam SIMSY. Ale ile tak można? Trzy dni? Tydzień? Dobra, nawet dwa. A my tu mówimy o miesiącach.

Po trzech tygodniach przychodzi odrętwienie. Nie jestem już smutna. Nie jestem już zła. Po prostu sobie jestem. Często płaczę.

Postanowiłam napisać ten tekst z jednego ważnego powodu.

Jeżeli masz kogoś, kto jest w ciąży i musi leżeć, zastanów się dwa razy zanim coś powiesz.

Ale masz fajnie, też bym tak chciała!

Odpoczywaj!

Ale zazdroszczę Ci leżenia!

Co ja bym dała, żeby też móc tak odpoczywać!

Czemu jesteś smutna?

Co słychać?

Kuruj się!

Zastanów się dwa razy co chcesz powiedzieć.

Ciężarne leżą, bo muszą ratować dziecko.

Ciężarne leżą, bo za każdym razem jak wstają boją się, że będzie po wszystkim.

Czy naprawdę też byś tak chciała?

Dlatego jeżeli naprawdę chcesz pomóc, zadzwoń i zapytaj kiedy możesz wpaść. Weź dobre ciasto, fajną książkę. Przyjdź i obejrzyj z nią film. Po prostu wpadnij na plotki. Pomóż nam wypełnić ten czas. I pozwól nam płakać. Nie ma w tym nic złego. Towarzyszenie w tak trudnych emocjach pomaga. Mam to szczęście, że mam wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy mi pomagają przez to przejść, a mimo to płaczę. Łącze się z wami ciężarne mamusie. Tkwimy w tym razem.




LEAVE A REPLY

Your email address will not be published.


Comment


Name

Email

Url